Zamiast łazienek są dziury w dachu

14 listopada 2017 roku  komentarzy  -  skomentuj

Duża część nowodworskich budynków komunalnych jest w katastrofalnym stanie, nie ma jednak pieniędzy na ten cel.

- Mieszkańcy z baraków przy ul. Górskiej zwracali się do nas z problemami. Tak naprawdę tam jest smród, mają zacieki, komórki się walą. Czy nie można podstawić jakichś kontenerów czy coś? Mieszkańcy niektórzy nie mają łazienek, przecież tam jest obok droga wojewódzka, to nie może tak być – mówiła podczas posiedzenia komisji gospodarki komunalnej radna Krystyna Nasiadka.

Jak informowała Anna Rutkowska, prezes Zarządu Budynków Komunalnych, problemy są bardzo poważne i są one sygnalizowane niemal co roku.

- Co roku państwa o tym informujemy. Brak kanalizacji w budynkach komunalnych to np. budynki Nałęcza 33 i 35, Przytorowa 3 i 5, przy ul. Długiej 20. To budynki nieskanalizowane w pełni. Na ul. Focha problem dotyczy zasypania dołu kloacznego. Tam jedna rodzina nie ma kanalizacji. Należy to włączyć do sieci, ale potrzeba nam środków, a te pochodzić mogą z budżetu miasta. Były już takie plany, ale zabrakło pieniędzy. Mieliśmy też propozycję remontu komórek gospodarczych, a nie można postawić nowych, bo konserwator zabytków zabronił rozbiórki – mówiła prezes ZBK.

Jej zdaniem najważniejsza jest kanalizacja w Nowym Dworze.

- Mamy przecież XXI wiek, a niektórzy muszą załatwiać się jak w wieku XVIII – mówiła.

Z kolei Tadeusz Ziomek zwracał uwagę na to, że część niezbędnych inwestycji można było wykonać wcześniej.

- Problem jest omawiany od zawsze, a można coś było zrobić podczas modernizacji ul. Modlińskiej. Przecież mamy swoją spółkę wodno- kanalizacyjną i można przyłącza zrobić. Taniej niż przez spółkę miejską już nie można – mówi Tadeusz Ziomek, radny.

- A czy mieszkańcy chcą w ogóle partycypować w takiej inwestycji, czy też mają postawę czysto roszczeniową - dopytywał radny Tadeusz Sosiński.

Prezes ZBK zaznaczała, że część mieszkańców samodzielnie wykonuje przyłącza kanalizacyjne i buduje łazienki. Z kolei Krystyna Nasiadka zwracała uwagę na łatanie dachów, które jest nieskuteczne, bo woda nadal wlewa się do mieszkań.

- Łatamy tam, gdzie jest konieczne. Gdybyśmy chcieli wykonać remonty, to potrzeba by 70 000 zł, takich środków nie ma – powiedziała Anna Rutkowska.

Prezes ZBK poruszyła również kwestię zadłużenia lokatorów, które obecnie wynosi ok. 1 mln zł. Jak tłumaczyła, w części przypadków nawet komornik nie jest w stanie ściągnąć zaległości z tytułu opłat za mieszkania komunalne.

- Są ludzie, którzy nie mają na siebie nic, ani pensji, ani nawet samochodu. Na początku trochę pomogło 500+, jednak teraz komornik nie może tych pieniędzy zająć, podobnie jak alimentów – dodała.

W tym roku w budżecie miasta na remonty zaplanowano 428 000 zł.

 

Skomentuj
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

komentarzy