Zamykają usta radnym

12 listopada 2017 roku  komentarzy  -  skomentuj

Od kilku lat w budżecie miasta rezerwowane są środki na rozbudowę monitoringu wizyjnego miasta. I tyle, oprócz gadania, nic w tej sprawie się nie dzieje.

Wielokrotnie padały już obietnice naczelnika wydziału informatycznego UM dotyczące bliskiego terminu ogłoszenia przetargu. Do tego nigdy nie doszło, a przeszkodą miały być dni młodzieży w 2016 r, a potem braki kadrowe. Mimo to konsultowano z zarządami osiedli i radnymi usytuowanie kamer, rozmawiano z mieszkańcami, którzy obawiali się, że kamera będzie podglądała ich w domu. W końcu udało się dojść do konsensusu w większości bodajże spraw. Z tym, że żadne prace nie ruszyły.

- Dlaczego przetarg na kolejny etap jest ciągle odkładany? Miałam informację, że zostanie ogłoszony niezwłocznie po Światowych Dniach Młodzieży i taką informację przekazywałem mieszkańcom. W takiej sytuacji jestem niewiarygodny ja i urząd - pytał radny Biliński.

Wyjaśnienie zaskoczyło komisję.

Kolega, który zawsze zajmował się przetargami i specjalizował się w tym kierunki, nie pracuje już w urzędzie. To jest ciężki temat, zawsze dużo pytań przychodzi od zainteresowanych przetargiem firm, zawsze mają wątpliwości. A sam przetarg jest czasochłonny

Radni mu przerwali: - Nie ma ludzi niezastąpionych.

- Niech pan powie, że nie ma kasy i tyle. Tyle razy było te 500 tys. zł przekładane. Te środki są uchwalane w budżecie po to, żeby zamknąć buzie radnym – mówił Bogdan Jeziorski.

Zamiast planowanych kilkunastu kamer w mieście stanęła jedna.

- Ustawiliśmy jeden punkt w miejscu gdzie postawione zostały urządzenia zabawowe w trosce o bezpieczeństwo tych urządzeń, w obawie przed aktami wandalizmu. Poza przetargiem zrobiliśmy konkurs na jego wybudowanie – mówił Piotr Kirpsza, naczelnik wydziału informatyki.

Kamera za 28 tys. zł stanęła za przedszkolem, przy placu zabaw przy ul. Boh. Modlina. W tej cenie znalazł się również system rejestracji i prowadzenia spraw związanych z wykrytymi zdarzeniami

Radnych zdenerwowało to, że w budżecie miasta środki na ten cel przekładane są na kolejne lata oraz że nie są realizowane ich wnioski.

- Otrzymałem informację, że drony nie mogą w takiej odległości od lotniska latać, a jednak wczytałem się w dokumenty i okazało się, że mogą. I też mam ten problem do wyjaśnienia – mówił przewodniczący komisji bezpieczeństwa Andrzej Świder.

Także pomysł radnej Krystyny Nasiadki zamontowania megafonów, przez które operator monitoringu mógłby upominać np. właścicieli załatwiających się psów na trawnikach czy wpuszczanych na plac zabaw, nie doczekał się żadnej reakcji burmistrza i urzędu.

Komisja ma nadzieję, że tym razem otrzyma odpowiedzi na wcześniej złożone wnioski. O to wnioskowała na wtorkowym posiedzeniu.

Skomentuj
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

komentarzy