Świt pokonał Pelikana

11 października 2017 roku  komentarzy  -  skomentuj

Zawodnicy Świtu Nowy Dwór Mazowiecki w piątek, 7 października, zmierzyli się na własnym boisku z Pelikanem Łowicz. Seria 5 porażek z rzędu jest już dawno za Świtem, nowodworzanie rozpoczęli zwycięską ścieżkę pokonując dwóch beniaminków.

Mecz z Pelikanem miał udowodnić dobrą formę zespołu i przynieść kolejne zwycięstwo.

Od początku meczu to Świt był częściej pod bramką przeciwnika. Zawodnicy Pelikana dopiero z kolejnymi minutami zaczęli atakować połowę nowodworzan. Oba zespoły pozostawiły też dużo zdrowia w środkowej części boiska, gdzie nikt nie chciał odpuścić choćby na krok, a walka toczyła się o każdy centymetr boiska. Świt w swoich próbach był jednak bardziej zdeterminowany i przyniosło to efekt w 19 minucie. Pomogło w tym bardzo dobre rozpracowanie przeciwnika przez sztab szkoleniowy. Obrońcy Pelikana wychodzili bardzo wysoko. Zawodnicy Świtu wykorzystali to zagrywając długie podanie, za linię obrony przeciwnika.

Przy piłce pierwszy był Kamil Wiśniewski, który najpierw wyprzedził obrońcę, kopnął futbolówkę tuż obok interweniującego bramkarza, a ta wpadła do pustej już bramki.

Pelikan po straconym golu kontynuował taki sposób gry. Nowodworzanie wykorzystali błędy Łowiczan ponownie w 38 minucie. Piłkę za linię obrony otrzymał Marcin Kozłowski, minął wychodzącego bramkarza i skierował ją do pustej bramki. Świt dzięki temu schodził na przerwę przy dwubramkowym prowadzeniu.

Po zmianie stron dużo lepiej rozpoczęli nowodworzanie. Już w 50 minucie podwyższyli prowadzenie na 3:0. Swojego drugiego gola w tym spotkaniu strzelił Marcin Kozłowski, kiedy tylko znalazł się z piłką na wysokości linii pola karnego. Szybko zdecydował się na uderzenie i strzałem w długi róg pokonał Daniela Malinę. Pelikan odpowiedział po 15 minutach. Dośrodkowanie z rzutu rożnego na gola zamienił Daniel Bończak. Mateusz Prus pozostał bez szans przy tym uderzeniu głową.

Trener gości Marcin Płuska motywował swoich zawodników do dalszej walki o korzystny rezultat. Nadzieja na doprowadzenie do remisu została jednak szybko rozwiana przez biało-zielonych. Wprowadzony na boisko po godzinie gry Mariusz Gabrych w 73 minucie podwyższył prowadzenie Świtu na 4:1. Napastnik nowodworzan wyszedł niemal sam na sam z bramkarzem i strzałem w kierunku dalszego słupka zdobył swoją szóstą bramkę w tym sezonie. Do końca meczu to nowodworzanie mieli jeszcze kilka sytuacji na zdobycie gola. Marnowali je kolejno Piotr Basiuk, Konstantyn Ślęzak i Gabrych. Świt ostatecznie wygrał to spotkanie 4:1 i odbił się od strefy spadkowej na 2 punkty.

Po drużynie Rafała Kleniewskiego widać, że zaczerpnęła drugi oddech w tym sezonie. Gra zespołu w meczu z Pelikanem wyglądała dużo lepiej niż w poprzednich meczach. Zespół potrafił stworzyć sobie dogodne sytuacje bramkowe. Poprawiła się również gra w defensywie. Do bramki powrócił Mateusz Prus, który przez niemal całe spotkanie dyrygował linią obrony dostarczając celne uwagi.

Kolejny mecz biało-zieloni rozegrają w sobotę, 14 października, o godzinie 17:00 w Warszawie. Przeciwnikiem Świtu będzie Polonia Warszawa. Mecz ten zostanie rozegrany na stadionie przy ulicy Konwiktorskiej 6. W Polonii gra aktualnie dwóch byłych zawodników Świtu - Piotr Maślanka i Przemysław Szabat.

Świt: 1. Mateusz Prus, 3. Sebastian Cuch, 6. Karol Drwęcki, 44. Mateusz Dara, 7. Michał Steć (85’ 2. Michael Chojnicki), 8. Paweł Broniszewski (60’ 15. Kamil Wolski), 10. Marcin Kozłowski, 37. Kamil Wiśniewski (84’ 19. Konstantyn Ślęzak), 33. Piotr Basiuk, 5. Przemysław Przysowa, 17. Krystian Pałczyński (60’ 9. Mariusz Gabrych).

Skomentuj
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

komentarzy