Na basenie nie jest czysto

18 września 2017 roku  komentarzy  -  skomentuj

Choć woda spełnia wymagania pod względem czystości, to czasami lepiej nie patrzeć na dno basenu, bo pływać się odechciewa.

Smarki, kłęby włosów, piasek, przy dnie unosi się to, co zostawią pływający. O ile wcześnie rano, po wieczornym czyszczeniu, nie jest najgorzej, o tyle na popołudnie w basenie najlepiej założyć takie okulary, przez które nic nie widać.

- O, jaka czysta woda – cieszyły się dzieci jeszcze kilka dni po przerwie technicznej na nowodworskiej pływalni. Im więcej kąpiących się i im więcej nie dbających o przestrzeganie czystości, tym woda, niestety, brudniejsza.

- Nie jest czysto, to prawda. Staramy się przychodzić rano, kiedy woda jest w miarę przejrzysta – mówi małżeństwo, które co sobota pływa na basenie.

O czystość na pływalni dba firma Umięc z Łomianek. Co roku NOSiR wydatkuje duże kwoty na ten cel. W ubiegłym roku było 632 123 zł, w tym zaplanowano o 23 tys. zł więcej.

Dlaczego, mimo ogromnych kosztów ponoszonych na utrzymanie czystości, wiele osób ma obawy przed wchodzeniem do wody?

Czy na naszym basenie jest czyszczone odkurzaczem dno, na którym przecież osiada najwięcej zanieczyszczeń, bo filtry nie radzą sobie z nimi.
Mam wrażenie, że rano to dno nie jest wysprzątane tak jak powinno być. Takie wrażenie zdaniem Grzegorza Umięckiego, właściciela firmy utrzymującego czystość na pływalni, można mieć.

- Mamy zakres czynności, które zgodnie z umową musimy wykonać. Mamy też odkurzacz podwodny, który co noc pracuje. Są jednak sytuacje, że rano coś zostaje na dnie, bo odkurzacz ma kształt prostokąta, zaś basen rekreacyjny zaokrąglenia, do których ten nie jest w stanie dotrzeć. Zostają więc czasami zanieczyszczenia mechaniczne, np. piasek, który w żaden sposób nie wpływa na jakość mikrobiologiczną i fizykochemiczną wody, ale jest widoczny. Woda na basenie jest też permanentnie filtrowana - mówi G. Umięcki zapewniając, że nasza pływalnia, w porównaniu z innymi, którymi zajmuje się jego firma, należy do jednych z czystszych.

Niestety, wszystkie te zabiegi, łącznie z okresowym czyszczeniem filtrów i zasobników, już wkrótce mogą okazać się niewystarczające. Przestarzały jest już bowiem system filtracyjny na nowodworskim basenie.

- W najbliższym czasie będzie potrzebna zmiana technologii filtracji wody. Na nowodworskim basenie ta oparta jest o ziemię okrzemkową i ciężko jest zachować parametry wymagane rozporządzeniem ministra zdrowia z 2015 r. Niedawno łomiankowski basen zainwestował w system filtracji na bazie kwarcu, który gwarantuje dużo lepszą jakość wody. Dyrektor Krzysztof Kapusta ma też taką świadomość, że basen starzeje się i będzie wymagał takiej inwestycji – mówi Grzegorz Umięcki.

Jak informuje na swojej stronie łomiankowski ICDS, którego częścią jest basen, system uzdatniania wody w nim został całkowicie przebudowany.

- Zastosowano nową metodę uzdatniania wody austriackiej firmy. Woda jest zdecydowanie bardziej przejrzysta, normy jakościowe są lepsze od obowiązujących w Niemczech czy Austrii. Nie ma już uciążliwego zapachu chloru – chwali się efektami wartej ok. 850 tys. zł inwestycji ICDS.

Kiedy Nowy Dwór Maz. będzie stać na taką inwestycję?

Skomentuj
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

komentarzy