Zapanowało szaleństwo na grzyby

13 września 2017 roku  komentarzy  -  skomentuj

Opanowało nas szaleństwo zbierania grzybów. Pełne aromatycznych kapeluszy są nie tylko nasze kuchnie i słoiki, ale i profile na Facebooku.

Po deszczowych dniach i w miarę ciepłych nocach doczekaliśmy się sezonu na grzybobranie. I to pełną gębą, grzybów jak donoszą wszyscy zbieracze nie brakuje, tak przynajmniej było w ubiegłych tygodniach. Po zmasowanym ataku przypuszczonym przez weekendowych zbieraczy, na kolejny wysyp być może przyjdzie trochę zaczekać. Prognozy pogody sprzyjają jednak grzybiarzom.

- Codziennie przynosiłam dwa wiadra, jedno z samego rana, drugie – chwali się nasza czytelniczka. W las jechała na Mazury. Wystarczyło 5 dni, by zapas i tych suszonych, i marynowanych na kilka lat się uzbierał.

Inni szczęśliwcy znajdują dorodne grzyby w okolicznych lasach, niektórzy nawet na własnych działkach. Tak było w Dębinie, gdzie pan Janusz zerwał chyba rekordowego grzyba.

- Prawdziwek ważył 1,3 kg i rósł w Dębinie pod dębami – mówi Janusz Ocipka.

Jak poinformował, nie chce na razie sprawdzać czy nie jest robaczywy. - Cieszę się jego urodą – mówi.

Zaznacza, że nie pamięta już kiedy był taki ich wysyp. Widać to także na nowodworskim targowisku. Grzyby w skrzynkach (podgrzybek w cenie 10 zł/kilogram, prawdziwek 30 zł, koźlarze i osaki - 25 zł) czekają na tych, którzy czasu na zbieranie lub zdrowia nie mają, ale wigilii bez pierogów z grzybami sobie nie wyobrażają.

Skomentuj
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

komentarzy