Warto pokonywać bariery

12 września 2017 roku  komentarzy  -  skomentuj

Pokonanie własnych słabości i barier wymaga odwagi i uporu, ale jak podkreślają pani Ewa i pani Helena warto w każdym wieku realizować swoje marzenia.

Obie panie są po pięćdziesiątce, ale dopiero niedawno zdecydowały się nauczyć pływać. Chociaż pobudki, które nimi kierowały były zgoła różne to skutki okazały się takie same. Po kilku miesiącach nauki u trenera pływania Tomasza Grzelaka, bardzo dobrze radzą sobie w wodzie, bez problemu pokonują długości basenu. Z chęcią dzielą się swoimi doświadczeniami z nauki pływania.

- Bardzo lubię wodę, ale nigdy nie pływałam. Jestem bardzo aktywna fizycznie, wcześniej jeździłam konno i kiedy musiałam z tym skończyć poczułam, że czegoś mi brakuje. W związku z Nowym Rokiem, zdecydowałam się zrealizować postanowienie noworoczne. Naukę rozpoczęłam na początku stycznia, już piąta lekcja przyniosła efekty i unosiłam się na wodzie – opowiada pani Ewa.

- Na naukę pływania zdecydowałam się ze względu na stan zdrowia, mam problemy z kręgosłupem dlatego chciałam wybrać taką dyscyplinę sportu, która nie będzie mi obciążała kręgosłupa a wzmacniała i rozluźniała ciało. Stąd moja decyzja, by nauczyć się innego stylu niż żabka, którą potrafiłam do tej pory pływać. Przez dwa miesiące nauczyłam się pływać kraulem i stylem grzbietowym – dzieli się doświadczeniem z nauki pływania Helena Świtała.

O tym, że pływać warto, wiedzą wszyscy. Przynosi to bowiem wiele pozytywnych efektów, zarówno dla naszego zdrowia fizycznego jak i psychicznego. I co więcej, może również uzależnić.

- Jestem trzy razy w tygodniu na pływalni, dzień z basenem to jest bardzo dobry dzień, bo przychodzę bardzo rano. Woda ma takie właściwości, że problemy zawodowe czy rodzinne człowiek zostawia w wodzie, tak jakby myła problemy całego świata. Pływanie jest sportem dla każdego jak najbardziej, zawsze lubiłam spędzać czas w wodzie, ale nigdy nie pływałam, teraz jak nauczyłam się, to mniej bolą mnie stawy, wpływa to także na samopoczucie. Jak przychodzę rano jest tutaj bardzo dużo starszych ludzi, to dla mnie budujące, że nawet mając 70 czy więcej lat można tak sprawnie poruszać się. Napawa mnie nadzieją, że ja też będę mogła w tym wieku być taka sprawna – mówi z entuzjazmem pani Ewa.

- Efekty są takie, że mniej korzystam z rehabilitacji, właściwie to pływanie jest formą rehabilitacji. Poza tym nauczyłam się oddychać, zwiększyłam wydolność płuc, odprężam się relaksuję, po wyjściu z basenu jestem radosna, pełna energii. Oczywiście redukuje się też tkanka tłuszczowa, czuję się dzięki temu lżejsza, sprawniejsza, spokojniejsza. Jest to dla mnie świetna formą spędzania czasu oraz uprawiania dyscypliny sportowej. Wpływa zarówno na stan fizyczny jak i na moje samopoczucie. Staram się przychodzić na basen trzy razy w tygodniu – przyznaje pani Helena.

Kiedy basen został zamknięty z powodu przerwy technologicznej, czegoś w życiu zaczęło im brakować.

To jest podstawa dla naszego zdrowia, pływanie to jest świetna forma relaksu. Dla mnie to też jest doskonała forma spędzania czasu z synem, bo zazwyczaj w weekend razem przychodzimy popływać, chodzimy do sauny, rozmawiamy ze sobą. Nie dość, że dla swojego zdrowia dobrze robimy, to jeszcze relacje między nami się pogłębiają - Helena Świtała.

Obie zaznaczają, że ważne też jest podejście trenera.

- Ważne, by motywował do wysiłku. Mówił dobrze, super to wykonujesz, tylko dlaczego tak się złościsz. Podziwiam trenera za cierpliwość, stoicki spokój , wiem że to jest jego praca, ale czasami i w pracy człowiek może stracić cierpliwość – uważa pani Ewa.

Z perspektywy doświadczeń instruktora pływania widać, że dorośli przychodzą na naukę dla własnej satysfakcji, poprawy kondycji a także, jak okazuje się po kilku lekcjach, dla przyjemności.

- Łatwiej pracuje się z dziećmi, dorośli mają zahamowania, wynikające z doświadczenia. Bardzo często w młodości przytopili się gdzieś i pozostaje ta zadra w psychice, wracają po kilkunastu latach na pływalnie mając w świadomości, że kiedyś coś takiego wydarzyło się w wodzie. Nawet wczoraj miałem taki przykład, kobieta przez pierwsze pół godziny nie mogła się odblokować, ale po lekcji wyszła zadowolona i powiedziała, że będzie pływać. Warto zacząć samemu, nie czekając na decyzję lekarską. Pływanie to sama przyjemność, trzeba zaryzykować z pierwszą lekcją a później to już na następną będzie samemu chciało się przyjść. Należy promować ten sport, ponieważ wiele osób wstydzi się przyjść i spróbować. Myślą sobie: jak ja wejdę na basen to wszyscy na mnie patrzą, ale tak naprawdę nikt nie zwraca uwagi ponieważ każdy jest zajęty sobą. Już po pierwszej lekcji uświadamiają to sobie. Trzeba nabrać odwagi, zrobić pierwszy krok, a do drugiego nie trzeba namawiać – mówi trener Tomasz Grzelak.

 

Skomentuj
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

komentarzy