Z kresów do nowodworskiego szpitala

13 lipca 2015 roku  komentarzy  -  skomentuj

Historia miasta to również, a może przede wszystkim, historia ludzi, którzy w nim żyli i wpływali na jego rozwój. Taką osobą z pewnością był doktor wszech nauk lekarskich Władysław Nawaduński, pierwszy dyrektor nowodworskiego szpitala.

Władysław Nawaduński urodził się 2 lutego 1893 r. we wsi Upiny pod Kownem, na terenie dzisiejszej Litwy, wówczas Cesarstwo Rosyjskie. Jego młode lata związane są właśnie z rejonem nadbałtyckim. Można powiedzieć, że był typowym przedstawicielem kresowej, polskiej inteligencji.

Ukończył gimnazjum w Lipawie (dzisiejsza Łotwa) po czym rozpoczął studia medyczne na Uniwersytecie Dorpackim (obecnie Tartu, Estonia). Uczelni tej jednak nie zdołał ukończyć. Jego edukację po kilku semestrach przerwał wybuch pierwszej wojny światowej. Jak wielu innych studentów medycyny został przymusowo skierowany do pracy w szpitalu wojskowym. Trafił do szpitala zakaźnego w Siemiatyczach. Na uczelnię powrócił dopiero po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, kończąc w 1921 r. swoją wymarzoną medycynę na Uniwersytecie Warszawskim.

Przez kolejne lata pracował m.in. w Szpitalu Kolejowym na ul. Brzeskiej, Przemienienia Pańskiego na Pradze i ginekologiczno –położniczym na ul. Karowej. W 1927 r. trafił, jak się okazało już do końca swojego życia, do Nowego Dworu Mazowieckiego. Tutaj objął w 1927 r. stanowisko dyrektora Szpitala Sejmikowego, później Powiatowego, przy al. Paderewskiego 3. Zastąpił na tym stanowisku Mariana Dehnela, późniejszego posła na sejm, który odszedł do szpitala w Węgrowie. Po przybyciu do Nowego Dworu W. Nawaduński zamieszkał przy al. Paderewskiego 16. Obecnie jest to ul. Paderewskiego 22 (budynek biblioteki publicznej).

Nowodworski szpital istniał od 1918 roku. Zaadaptowano do jego potrzeb jeden z budynków carskich koszar. Posiadał 50 łóżek w dwóch dużych salach (męskiej i kobiecej) dla oddziału wewnętrznego i chirurgicznego, jednej położniczej oraz trzech małych salkach dla oddziału zakaźnego. Ponadto w szpitalu mieściły się: sala operacyjna, sala opatrunkowa, sala porodowa, kancelaria, pomieszczenie dla aparatu rentgenowskiego, skład apteczny i kuchnia. Było także pomieszczenie na autoklaw do sterylizowania materiału operacyjnego i opatrunkowego (opalany drewnem lub węglem). Istniała także dyżurka dla położnej i lekarza, którzy dyżurowali tylko w dni świąteczne. Ogrzewanie budynku stanowiły duże, sięgające sufitu, okrągłe piece na węgiel i drewno. Do dzisiaj piece tego typu można spotkać w Twierdzy Modlin.

Do 1956 roku była to jedyna placówka leczenia zamkniętego w mieście. W szpitalu pracowało wówczas dwóch lekarzy: W. Nawaduńśki jako chirurg i ginekolog oraz Jan Lech, lekarz chorób wewnętrznych. W tym czasie w całym Nowym Dworze pracowało jeszcze trzech innych lekarzy Polaków i dwóch Żydów.

Tak go opisał w kronice parafialnej z 1936 r. ks. proboszcz Czesław Żyła: ma ogólny szacunek w społeczeństwie, znakomity chirurg, ginekolog, położnik. Jest prawym człowiekiem i uczynnym lekarzem, cieszy się dużym szacunkiem wśród starozakonnych,którzy wolą lekarza Polaka niż swojego.

W tym samym roku W. Nawaduński został jednym z głównych inicjatorów budowy nowego szpitala, pod który kamień węgielny wmurowano dwa lata później, 19 marca 1938 r. Zanim rozpoczęto stawianie murów, z racji piaszczystego gruntu, należało wbić ponad sto pali. Z tego też powodu szpital do dzisiaj nie ma podpiwniczenia. Do września 1939 r. zdołano wznieść mury na wysokość pierwszego piętra, dalsze prace przerwał wybuch wojny. Budowę wznowiono dopiero w 1945 r.

W. Nawaduński był ważną osobistością w międzywojennym Nowym Dworze. Świadczy o tym fakt, że w 1934 r. został wybrany przewodniczącym komisji wyborczej do rady miejskiej, a w 1937 r., już jako jej członek, brał udział w delegacji, która wręczyła dyplom honorowego obywatela gminy Nowy Dwór Mazowiecki, premierowi Felicjanowi Sławojowi – Składkowskiemu.

W 1945 r. nawiązał współpracę z komunistami, wstępując do prokomunistycznego Stronnictwa Demokratycznego. Z jego ramienia został wybrany do Miejskiej Rady Narodowej. W latach 1952-1956, wciąż pozostając dyrektorem szpitala, został posłem na sejm I kadencji z okręgu pruszkowskiego. Zasiadał w komisji pracy i zdrowia, co z pewnością ułatwiło mu w niełatwych powojennych czasach dokończenie budowy i wyposażenie szpitala.

Szpital, który funkcjonuje do dzisiaj, został otwarty 1 czerwca 1956 r. W nowym budynku było 145 łóżek: w oddziale wewnętrznym 27, chirurgicznym 46, położniczym 25, ginekologicznym 14 i dziecięcym 35. Razem z łóżkami w oddziale zakaźnym, urządzonym w budynku starego szpitala, liczył 170 łóżek. W 1958 r. dołożono 5 łóżek w oddziale zakaźnym, a w 1960 zagęszczono poszczególne oddziały: wewnętrzny o 3 łóżka, ginekologiczny o 4, uzyskując ogółem 185 łóżek.

W. Nawaduński odszedł na zasłużoną emeryturę w 1959 r., zmarł zaś dwa lata później w wieku 68 lat. Został pochowany na cmentarzu parafialnym. Ponieważ zmarł bezpotomnie, w 2013 r. jego grób nieomal nie został zlikwidowany, gdyż od lat nikt nie opłacał miejsca na cmentarzu. Szczęśliwie dzięki interwencji prasy i mieszkańców, nagrobek udało się uratować.

W. Nawaduński został odznaczony m.in. Złotym i Srebrnym Krzyżem Zasługi. Jest również patronem nowodworskiego szpitala, a już niedługo zostanie honorowym obywatelem Nowego Dworu Maz.

Skomentuj
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

komentarzy